i znalazłam powód dziwnego zachowania się mojego moto.
jak wcześniej błędnie winę zwalałam na kanapę okazało się, że winowajca to jedna maleńka śrubka dokręcona w złej pozycji.
Obroty rosły wraz z nagrzewaniem się metalowej śrubki od opaski łączącej 2 gaźnik z silnikiem.
Tak idealnie tą opaskę przykręciłam, że gdy ta śrubka była zimna to było wszystko w porządku lecz przy założonym baku i w miarę nagrzewania się silnika, minimalnie się rozszerzała pod wpływem temperatury zaczepiając o ten okrągły uchwyt na którym jest linka gazu przy gaźnikach utrudniając powrót do pozycji wyjściowej.
To się nazywa precyzja
Jednym słowem na chwilę zafundowałam sobie automat gazu

GSX650F 2008r.