przez woznyman » wtorek, 16 grudnia 2014, 12:04
Zachowania XVIII wiecznego sarmaty też widzę nie są Ci obce.
Nie przeszkadza mi to, że pytasz o rzeczy podstawowe, bo każdy może nie wiedzieć, ale chamskie i prostackie pyskowanie, prymitywnymi i wyświechtanymi frazesami, które już dawno przez ilość powtórzeń budzą obrzydzenie o "pseudofachowcach" są niesmaczne a w stosunku do ludzi, którzy podpowiadają Ci z dobrej woli w trosce o twoje zdrowie i życie powodują głęboką irytację.
Na twoje pytanie jak sobie krzywdę zrobić za 2500, 3 osoby mówią Ci żebyś uważał i lepiej dołożył, bo tu stawka nie idzie o tysiąc, dwa, czy pięć tylko o zdrowie i życie, odpowiadasz jak wieśniak bez grama szacunku. A ludzie którzy Ci to piszą są bardziej doświadczeni i mają, jak widać trochę głębszą refleksję nad tym co robią.
Jeżeli nie doszedłeś do granic hamulców i zawieszenia przy nominalnej mocy to znaczy, że dużo techniki jeszcze musisz się nauczyć jak chcesz być cały.
Nie zastanawia Cię to, że konstruktor nie przewidział tutaj mocniejszych silników?
Co ty z tym zrobisz, skuli mnie i moich jajek, tito mi to, ale nie będziesz skakał po moim koledze za dobry humor ukrywając swoją tożsamość za nickiem daleko od kraju.
"Nie wypuszczone bąki przedostają się do głowy i tak powstają posrane pomysły"